
ostapowicz
#21
(Wojtek)
Napisano 05 listopada 2006 - 18:02
Kot zostanie zastrzelony tak więc nie będzie się męczył.
#22
Napisano 05 listopada 2006 - 19:54
ostapowicz napisał
A nie można go złapać i wywieżć jakieś 30 kilometrów? Może nie wróci.Kot zostanie zastrzelony tak więc nie będzie się męczył.
#23
(Wojtek)
Napisano 05 listopada 2006 - 20:40
Mam nadzieję że go przepędzę jestem codziennie przy czatowni więc jest pewna szansa.
Kiedyś przyszedł pies jak siedziałem w budzie myślałem że za nim zjawi się właściciel ale nie przyszedł to była jakaś wałęsająca się psina.
#24
Napisano 05 listopada 2006 - 20:46

#25
(Wojtek)
Napisano 05 listopada 2006 - 20:59
Ja uważam, że odstrzału kotów i psów powinna dokonywać straż leśna.
Widziałem jak psy gonią sarny, widziałem psy u gospodarza pokiereszowane przez dziki, widziałem psy, które żyją w lesie i atakują ludzi, którzy zbliżą się do ich legowiska potrafią stworzyć sfory po kilka sztuk i wtedy są niebezpieczne nawet dla dorosłych ludzi.
#26
Napisano 06 listopada 2006 - 00:00

#27
Napisano 06 listopada 2006 - 00:16
W zasadzie jest to obowiązek każdego obywatela, ale ludzie opacznie rozumieją ochronę zwierząt niestety i myślą, że wielkie zło się dzieje gdy zastrzelony zostanie kot lub pies, który w lesie robi spustoszenie.
Zresztą na naszych terenach są już naturalni selekcjonerzy czyli wilki, są nalepszymi, etycznymi myśliwymi, a ludzie chętnie by ich wybili, a to właśnie one powinny być w lesie , a nie psy i koty.
Likwidacja szkodników przez straż leśną powinna być obowiązkiem jeśli tak nie jest, to żle.
#28
Napisano 06 listopada 2006 - 11:47

#29
Napisano 30 grudnia 2006 - 00:37
W tym roku wybrałem się z żoną i synkiem na spacer do pobliskiego lasku i mozecie mi nie wierzyc ale tylu piesków nie widziałem jescze nigdy w lesie. Cyba coś osaczyły bo nawet gryzły się między sobą , przynajmniej tak mi się wydawało. Było ich może 20.
No i zrobiło mi się nieswojo. Zrobilismy w tył na lewo i do domciu.
W takiej sytuacji , co można zrobić oczywiscie oprócz tego o czym pisałem?
Gdzie zadzwonić , kogo powiadomić?
#30
(Wojtek)
Napisano 30 grudnia 2006 - 11:53
Jeżeli chodzi o lasy i psy kłusujące to jedyny sposób to odstrzelenie takiego lub takich psów przez myśliwych, choć sprawa nie jest taka prosta też muszą być spełnione pewne warunki, aby takiego psa można było zastrzelić myśliwi nie chcą za bardzo uczestniczyć w takich akcjach ze względu na miłośników psów i kotów, którzy robią z tego tytułu wielki raban a sami nie maja pomysłu, co z takimi psami zrobić.
Myśliwy zastrzeli psa, ale głęboko w lesie i w chwili, gdy widzi, że zagraża on zwierzynie.
Szanse są małe, ale życzę powodzenia może ktoś wie zainteresuje, miałem taki przypadek latem tego roku suka z młodymi miała gniazdo w krzakach nad rzeka do niej dołączyły inne psy z okolicy nic nie wskórałem gmina się wypięła, powiatowy lekarz weterynarii też a z tego, co wiem to w mojej gminie straż gminna ma strzelbę do usypiania zwierząt.
#31
Napisano 02 stycznia 2007 - 11:37
teraz jest stosunkowo cieplo - wiec zagrozenia realnego chyba nie ma z ich strony ale jak przyjdzie minus pare stopni i snieg to te psiska moga czasem byc glodne...
wkurzajace jest to takze dla tego ze moja droga do czatowni wiedzie przez terena na ktorych te psy sie wlocza /a rowerem z reguly jade :/ /inna sprawa to ze na tym terenie tez chcialem nieraz sobie czatownie postawic.... ale jak zobaczylem ta sfore to zrezygnowalem
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych