

Z podchodu? Czy z zasiadki?
#61
Napisano 04 marca 2007 - 19:43

#62
Napisano 04 marca 2007 - 19:57

#63
Napisano 07 marca 2007 - 17:42
Masz rację. Super fotki robione są głównie z zasiadki. Ale podchód daje moim zdaniem więcej emocji. Trzeba się skupić nie tylko na aparacie ale głównie na tym żeby nie zostać wykrytym.Zdecydowanie zasiadka.
Oglądając dobre zdjęcia przyrodnicze, te które się podobają, zauważyłem, że prawie 100% z nich było robione z czatowni i zdecydowana większość przy nęciskach, może to zasługa zimy, zobaczymy co będzie w innych porach roku.
Fotografując z zasiadki, czatowni mamy zdecydowanie większą kontrolę nad otoczeniem, tłem, gałązkami które przeszkadzają, wybierając odpowiednie miejsce na zasiadkę w dużej mierze kontrolujemy również światło.
Dlatego od teraz jestem zdecydowanym zwolennikiem zasiadki.
Podchód, spacer jest dobrym rozwiązaniem do rozpoznania terenu.
a jeszcze jak fotka wyjdzie ekstra to podwójna frajda.
Podchodzenie zwierza to trudna sztuka. Tutaj podchodziłem dziki. Fotki kiepskie bo w krzaczorach autofokus się gubił.
[img][img]http://images20.fotosik.pl/108/bcc28e236bfa6525.jpg[/img][/img]
#64
Napisano 08 marca 2007 - 15:55

Na ile udało Ci się podejśc?
Canon 30D+Canon 10-22 IS USM+Pol-Cir+Statyw i głowica Manfrotto+szkiełka M-42

#65
Napisano 08 marca 2007 - 19:10
Byłem blisko (coś koło 40m), to jest fotka z ogniskowej 185mm po lekkim kropie. Niestety powyżej 200mm AF się gubił a nie było czasu na ustawianie ostrości ręcznie.
Zawsze tak jest że jak nie trzeba to zwierz pod nogami biega a jak mam aparat to jakby czuły że z giwerą jakąś idę. Dzisiaj w czasie pracy przechodziłem przez podszyt świerkowo-bukowy (wysokość koło 1,5m) i przelatek spod nóg mi wyskoczył. Obaj byliśmy zaskoczeni. Przez chwile popatrzył na mnie z odległości koło 5m i potruchtał w swoja stronę.
#66
Napisano 08 marca 2007 - 21:12

#67
(Michał Vogelgesang)
Napisano 10 marca 2007 - 07:56
Takimu to dobrzetymbardziej że zwierza oporowo

Sprzęt: NIKON D300; 18-70DX; Tamron 150-600; SIGMA 50/2.8 MACRO, SIGMA 10-20, AF-S 300/4 1.4 1.7
Moja wizytówka
#68
Napisano 15 marca 2007 - 18:23
Był lasek w polu, za laskiem piątka sarenek. Chciałem przejść po cichu przez lasek z siatką maskującą na grzbiecie i pstryknąć parę fotek. Kiedy byłem w połowie coś mi spod nóg wyskoczyło że prawie zawału dostałem:
[img][img]http://images22.fotosik.pl/50/7c8346c9fcb64fb5.jpg[/img][/img]
Szkoda mi się ich zrobiło bo spały sobie w najlepsze a tu jakiś gałgan im z butami do łóżka wlazł. No i nie zrobiłem fotki sarnom, tylko zadki uchwyciłem.
Morav, chyba pomału dojrzewam do czatowni.
#69
Napisano 15 marca 2007 - 19:27
Ja jak to czytam to serce szybciej bije...coś mi spod nóg wyskoczyło że prawie zawału dostałem:
Canon 30D+Canon 10-22 IS USM+Pol-Cir+Statyw i głowica Manfrotto+szkiełka M-42

#70
Napisano 15 marca 2007 - 19:42

#71
Napisano 15 marca 2007 - 21:06

#72
Napisano 03 maja 2007 - 09:54
#73
Napisano 06 sierpnia 2007 - 02:50
moim zdaniem jesteśmy "myśliwymi" którzy "polują" tylko różnica jest taka że mamy aparat a nie sztucera. Tak samo przy fotografii liczy się etyka żeby nie płoszyć i nie ingerować w życie zwierząt kosztem dobrego zdjęcia! Bo nawet gorsze zdjęcia pozostawiają w pamięci miłe wspomnienia!
malo tego to my jeszcze musimy miej odpowiedni blizszy dystans niz mysliwi

#74
Napisano 06 sierpnia 2007 - 08:01
Nie wiem jak Wy ale ja muszę podejśc (przywabić, wyczekać) zwierzynę na 10 -15 metrów żeby zdjęcie nadawało się nie tylko do szuflady (380 mm). A to się nieczęsto zdarza i jest poprzedzone z reguły wieloma dniami obserwacji. A i tak fotki wychodzą najczęściej dokumentalne

I tak na koniec w temacie wątku: ja preferuję właśnie rozpoznaie (włóczęga z lornetką), potem jak mam ustalone gdzie i co to spokojne podchodzenie od zakrzaczeń do zakrzaczeń lustrując teren, jak coś zobaczę (to klucz do wszystkiego - zobaczyć zanim zostaniesz zauwazony) to albo próba podejścia, albo zbliżenie się na odległość "niepłoszącą" i zasiadka w nadzieji, że zwierzak podejdzie lub wab. Tyle, że jak ktoś nastawia się na efekty to nie polecam metody - napatrzeć się można, narobić zdjęć mniej.
#75
Napisano 24 sierpnia 2007 - 12:08
Czy znacie może tytuły i ew. autorów ksiązek o obyczajach zwierząt - najbardzej interesują mnie sarny, jelenie, daniele itp. Ale mogą też być dziki, lisy itp.
Z tego forum dowiedziałam się np. jak widzi sarna i w jaki sposób ją przechytrzyć, ale chciałabym jeszcze więcej informacji, np takich czy jak się zbliża burza to zwierzęta chowają się, czy wręcz przeciwnie idą się najeść? Jestem człowiekiem miasta



Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością

#76
Napisano 24 sierpnia 2007 - 13:07
Mysle ze w tym watku to pytanie moze "zniknac"

Czy jakis admin moglby to wydzielic w osobny watek?
#77
Napisano 24 sierpnia 2007 - 13:50
Odnośnie pytania o burzę i żerowanie to.. w przypadku sarny czas po wiosennej (letniej)burzy jest najlepszy na obserwację tych zwierzaków. Sarna ZAWSZE żeruje po burzy i w tym czasie na żer wychodzą nawet stare , skryte kozły. Sarna żeruje także w godzinak okołopołudniowych i warto o tym pamiętać - nie po to żeby zdjęcia robić, bo światło zazwyczj kiepskie, ale żeby wiedzić gdzie co wychodzi. No i na koniec - w przypadku sarny możemy raczej mówić o tyym, że w rożnych okresach bytuje w różnych czesciach swojego areału - z tego wynika, że nie zawsze spotkamy ją tam gdzie była wcześniej.
Ale... dużo by pisać, polecam zajrzec do monografii, bo jak zauwazyłaś lepiej korzystać wiedzy innych skoro już ją posiedli.
#78
Napisano 24 sierpnia 2007 - 13:55


#79
Napisano 19 września 2007 - 07:51
moim zdaniem najciekawsze jest podchodzenie , tazanie , czołganie itp.
ja zaobserwowałem , że ptaki ( bo innego doświadczenia nie mam , no może jescze małe ssaki ), czesto sa zainteresowane " nowym " w krajobrazie "
nie mówię , ze trzeba latac i wrzeszczeć , podchodząc na paluszkach bedziemy zauwazeni - napewno.
po chwilowej konsternacji , ptaki bardzo czesto zaczynają wykazywac zainteresowanie , nie twierdzę ,że wszystkie .
zdarzało mi sie , ze np. na dopływie do Wisły łowiłem rybki w towarzystwie zimorodka

znaczy sie razem łowilismy -uciekał tylko jak zarzucałem przynetę , raczej zapobiegawczo .
podobne doswiadczenia miałem z trzciniakami , sikorami , mazurkami , wilga , kowalikiem , no i oczywiscie ciekawską sójką

jak jechałem autostrada w tym roku przez niemcy , zatrzymawszy sie za potrzebą byłem bacznie obserwowany przez duzego drapieżnika (sokół ?) siedzacego sobie jakby nigdy nic na słupku ogrodzenia .
tak to bywa.
jak już nabyłem aparacik , zaczałem patrzyc nieco inaczej , ale doswiadczenia pozostają .
mam foty ( bardzo słabe


dobra kończe , mam wiele spostrzeżeń , ale nie chce przynudzać :->
pozdrawiam
#80
Napisano 19 września 2007 - 10:01
Tak to niestety jest, że jak nie wykazywałeś zbytnio zainteresowania to same się chały pod nogi, a teraz to zapomnij, ale i tak jest przyjemnie.
Podobne tematy
Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
---|---|---|---|
czy forum sie kończy? |
|
![]() |
|
Czy można chodzić na łąkach |
|
![]() |
|
Z końca średniowiecznego świata czyli portugalskie to i owo (choć głównie z oceanem w tle) |
|
![]() |
|
Storczyki świata - Orchidales |
|
![]() |
|
Buczyna - fagion sylvaticae. |
|
![]()
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych