
Luty 2010
#541
(Maciej Smolarczyk)
Napisano 26 lutego 2010 - 21:37
http://msmolarc.republika.pl
#542
Napisano 27 lutego 2010 - 10:25
zdecydowaniepol, do tematycznego go

#543
Napisano 27 lutego 2010 - 10:47
#544
Napisano 27 lutego 2010 - 15:08
PS dobre strzaly.
#545
Napisano 27 lutego 2010 - 16:46
3... 2... 1..., wybiło południe, słońce nadal świeci, choć co kilka sekund wstydliwie ucieka za niewielkie jeszcze obłoczki. Szybka zbiórka i nad jezioro. Zestaw tradycyjny: łabędzie, trzy łyski i morze kaczek.
Łabędzie wyraźnie mają ochotę pozować, wyjątkowo robią to zupełnie za darmo nie domagając się kolejnej porcji żarełka
567. Uśmiech do kamery

568. Kaczki jakby zazdrosne o powodzenie kolegów wciskają się w każdy kadr, żadnych szans na ujęcie samotnego białego "żaglowca"

569. Atakują ogniem krzyżowym, pojedynczo i grupami

570. Aż w końcu pozostaje zrezygnować z pierwotnego zamiaru łabędziowej sesji i zadowolić portretami, no cóż, dziś kaczki wygrały...

571. ... czego nie omieszkają obwieścić zadowoloną miną i podniesieniem skrzydła w zwycięskim geście

#546
Napisano 27 lutego 2010 - 16:49

WildRoses fajne łabędzie i słoneczko jest
Magnum_43 jak zwykle śliczne kopytne czekam z niecierpliwością co pokażesz w tym sezonie.
Tydzień temu pojechałem do domu i tak jak tamtego roku postanowiłem posiedzieć przy karmniku niestety pogoda była jaka była (słonka brak) ale ptaszki przylatywały. Postanowiłem pochwalić się zdjęciami nowego szkła(dla mnie nowego jakie zakupiłem na tym forum). Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się z kimś dogadać i przynajmniej jakiś czas spędzić na fotografii tych większych ptaków zimową porą (niestety tej zimy nie udało mi się dogadać).
572. Brudasek

573. Ta już czysta


574. Ciekawe co tam jest

575. Schował się pod stare prześcieradło i myśli, że go nie widzę

576. Były nie tylko sikorki

577. Nie chciała współpracować

#547
(Paweł Wróblewski)
Napisano 27 lutego 2010 - 17:25
Pogoda rzeczywiscie dzis byla fajna, lecz ja bylem zbyt "chory" zeby cos dzisiaj zdzialac:P
Ale widzialem i slyszalem zurawie

Juz mysle nad budowa czatowni plywajacej ;>
Messenger - u kolegi widze zima na calego ;>
#548
Napisano 27 lutego 2010 - 18:47
#549
Napisano 27 lutego 2010 - 20:54
#550
Napisano 27 lutego 2010 - 21:03
#551
(Jarek)
Napisano 27 lutego 2010 - 21:23

578.

579.

PENTAX K10D, K-5, SIGMA 50-500 mm f/4-6.3 DG EX APO RF + PENTAX MACRO 100mm/2,8 i TROCHĘ ZABAWEK NA M42. NOKIA N8 MOJE VIDEO
#552
Napisano 27 lutego 2010 - 21:34
Canon 5DIV, 6DII, 7DII, 50D, 40D, EF 17-40L, EF 400/5.6L, EF 70-200/4L, EF 24-70L, 85/1.8, YH324C.
#553
(Piotr)
Napisano 27 lutego 2010 - 21:39
Pozdrawiam wszystkich
#554
(Jarek)
Napisano 27 lutego 2010 - 21:43


PENTAX K10D, K-5, SIGMA 50-500 mm f/4-6.3 DG EX APO RF + PENTAX MACRO 100mm/2,8 i TROCHĘ ZABAWEK NA M42. NOKIA N8 MOJE VIDEO
#555
Napisano 27 lutego 2010 - 22:43
Wiem, że fotki takie sobie
Nie są takie sobie, chciałem tylko napisać, że mają jeszcze w sobie większy potencjał.
Canon 5DIV, 6DII, 7DII, 50D, 40D, EF 17-40L, EF 400/5.6L, EF 70-200/4L, EF 24-70L, 85/1.8, YH324C.
#556
(Piotr Kucharzewski)
Napisano 27 lutego 2010 - 22:43
Ja dziś nie miałem w planach focenia, pojechałem odwiedzić rodziców za miastem, ale aparat na wszelki wypadek zabrałem, w zasadzie to się nawet nie rozebrałem po wejściu do domu - poleciałem zobaczyć pola po których nie śmigałem od paru lat, miałem nadzieję zobaczyć żurawie, i sowy które na stoku tuż za domem Tata widywał już nie raz. Niestety nie było jeszcze żurawinek o sowach nie wspomnę, poszedłem dalej w pola, zaliczyłem napełnienie butów wodą (pod śniegiem z pola spływała woda) i doszedłem do skrawka łąki gdzie zawsze były sarny i były, o podchodzeniu nie było mowy, dopuściły mnie na jakieś 100 m w odkrytym terenie, a na czołganie nie miałem czasu, ale utwierdziłem się że nic się tu nie zmieniło i wiążę duże nadzieje z tym miejscem jak się zrobi cieplej. Fota marna bo duży krop.
UDILEK toż u Ciebie wiosna pełną gębą, u mnie jeszcze śnieg zalega

#558
(Paweł)
Napisano 28 lutego 2010 - 11:10
Chyba trochę przeostrzyłem, tak czy inaczej brudna jakaś ta modraszka (budowlana

584.

#559
(Karolina Myroniuk)
Napisano 28 lutego 2010 - 13:27

585.

Sezon oficjalnie uznaję za zamknięty. Zabrałam z budy siedzisko, śpiwór i resztę gratów.
obrałam sobie obiekt obształy. Interesuje mnie jeden z kozłów w tutejszym rudlu. Niech no tylko trochę wyschnie, bo czołganie teraz w polu to masakra. Po chwili byłam cała mokra nie mówiąć, że wszystko się kleiło i nie można się posunąć ani o cm.
586.

587.

"Żyjemy w niebezpiecznej epoce. Ludzie zdobyli kontrolę nad przyrodą, zanim zdobyli kontrolę nad sobą."
Albert Schweitzer (1875 - 1965)
#560
(Sławek Wojtczak)
Napisano 28 lutego 2010 - 13:36
Wjeżdzając na lotnisko, od razu widzę uciekającego mykitę. przejechałem na drugą stronę, aby znalezc dogodne miejsce do zaparkowanie auta. Postanowiłem nie brać plecaka, tylko 300mm na monopod, w kieszeń d60 z kitem a na szyję lornetka. Wyciągam zapalniczkę i sprawdzam wiatr... kurcze... trochę miesza, ale trudno, zaryzykuje. Idę drogą, przynajmniej będzie trochę ciszej, bo śnieg skrzypi niemiłosiernie. Po kilkudziesięciu metrach, przekonałem się, że wcale tak cicho to nie będzie, ponieważ kałuże rozciągajace się po całej szerokości drogi, pokryły się cienką warstwą lodu. Ufff, jakoś się udało. widzę przez krzaki kozła skubiącego siano. Chwilę się mu przyglądałem, ponieważ w tym miejscu zawsze się kręciły trzy sztuki. nie myliłem się, bo po chwili do kozła, dołączył drugi i koza. Teraz mam wszystkich na oku, więc można rozpocząć podchód. Skradam sie śladem ciągnika, który odśnieżał wrzosowisko. Staram się poruszać najciszej jak to możliwe. nagle wszystkie trzy sztuki zerwały się i odbiegły. Trudno. Cofnąłem się i poszedłem dalej. Po kilku minutach marszu, zauważam w wystające z młodnika trzy lustra. szybko oceniam możliwości podchodu... i odpuszczam. szkoda ich płoszyć, by przekonać się, że i tak nie dam rady. Znowu się wycofuję i postanawiam iść w stronę samochodu, penetrując, jeszcze kawałek wrzosowiska. wychodzę na odkrytą przestrzeń, lornetka do oczu i lustruję. Tu nie ma, tam też nie, i jeszcze tam... ale też nic nie widać. Podchodząc do auta zdaje mi się, że słyszę śpiew skowronka, ale rozglądając się ptaka nie widzę. Jestam przy samochodzie, wrzucam sprzęt. popijając herbatę, obmyślam następną strategie. Jade odwiedzić dwa karmowiska, ale tylko obok nich przejeżdzając, bo zwierzęta, chyba mniej się boją samochodu niż człowieka. Tam też nic nie widać, chyba już za pożno, albo czmychnęły. na drugim widzę dużo żerujących ptaków: gile, sójki, sikory... Chwilę poleżałem tam na karimacie, uzyskując znikomy efekt.
Teraz jadę nad bagna, może żurawie będą? trochę czasu zajęło mi zaparkowanie samochodu, ponieważ jeszcze trochę śniegu jest. teraz zabieram tylko 300-setę na monopodzie i lornetkę, ponieważ w d60 bateria padła. No to idę! Snieg skrzypi niemiłosiernie, ale na szczęście, jest go już mniej, bo wcześniej było do kolan. Wchodzę na ambonę, sprawdzam przedpole, jednak nic nie ma. Trudno. idę dalej, może bobry będą? Dochodząc na rozlewisko, które jako jedyne w okolicy jest nie zamarźnięte, widzę jak coś przemknęło między drzewami. Na sarnę to nie wyglądało, czyżby wilk? Serce biję mi coraz mocnej... ale to tylko dzik, i to niestety za daleko na zdjęcia. na dodatek zaraz mi gdzieś zniknął. Zachęcony tym widokiem, idę na ich babrzysko. Były tu! Widać świeże ślady. Idę dalej. dochodzę do łąki. I znowu lornetka ma robotę, teraz widzę w okularze, kozła przy lizawce. Rozglądam się, szukając odpowiedniego stanowiska. Znalazłem odcinek trawy, pozbawionej śniegu. Prawie, że idealne miejsce, bo prowadzi do drzewa, którego gałezie fajnię zwisają nad ziemię. Prawie idealne, ponieważ jest spora odległość. Odkręcam monopod, zostawiam też lornetkę. Podchodzę do drzewa i wczołguję się pod gałęzie. Wiatr idealnie wieje mi w twarz. robię kilka zdjęć. Ach gdyby miec teraz 600mm... Koniec marzeń! Kombinuję jak podejść bliżej... aż tu nagle... SMS. Znowu nie wyciszyłem telefonu! Szukam wzrokiem kozła, nie ma go przy lizawce, ale znajduję go dalej, przy rowie. Chwilę patrzył w moją stronę, ale zaczął skubać jakieś tam trawki. Dałem mu spokój. Wycofałem się i rozpocząłem droge powrotną. Jadąc już do domu, sprzed auta odfrunął chyba skowronek, a jednak nie myliłem się, że słyszałem jego śpiew

Zdjęć dużo nie było i mokry do... pasa, ale bardzo zadowolony wróciłem do domu. Teraz znowu rozpoczyna sie tydzień nauki... i byle do piątku.
588.

589.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem. To mój debiut literacki na forum

Podobne tematy
Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
---|---|---|---|
FOTORELACJA z super mini pleneru wyjazdowego - Pieniny 2010 |
|
![]()
|
|
01.01.2010 - Plaża w Sopocie o świcie / Ujście rzeki Reda. |
|
![]()
|
|
Zdjęcie roku 2010, forum fotoprzyroda.pl - Fauna |
|
![]() |
|
Zwycięzcy konkursu "IV Pory Roku Fotoprzyroda.pl - Zdjęcie Roku 2010" |
|
![]() |
|
Część czwarta Zima 2010 / 2011- Fauna Dogrywka |
|
![]() |
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych