Dzis slonca nie zobaczylem, wiec z nudow wyszedlem w teren dopiero o 13.30:P
pomiedzy mlodnikami lezaly dwie sarny, zawrocilem kilkases metrow, wszedlem do mlodnika i ile sie dalo bez plosszenia podszedlem do saren.
Jedna wstala i chciala zjesc galazki sosen ale nie mogla bo przeciez ogrodzone... druga caly czas czesala i kladala siersc:P
Potem sie oddalily.
Jutro powiesze siatke na tym ogordzeniu i poleze troche, sladow tam , duzo , sciezka pomiedzy mlodnika mocno wydeptana wiec
chyba czesto tak chodza.
125.

126.

127.

wracajac udalo mi sie sploszyc skutecznie 3 sarny:P
ze wogole sie ich nie spodziewalem wiec tylko takie gnioty:P
128.

129.
