Od kilku dni obserwowałem czaple które opanowały rozlewisko położone bezpośrednio przy obwodnicy Ełku. Dwa dni temu zakupiłem spodniobuty i ruszyłem na obchód terenu, czego efektem był wybór miejsca na zasiadkę i takie dokumenty jak ten:
118.

Dziś o czwartej nad ranem siedziałem już w namiociku przykrytym siatką i czekałem z niecierpliwością. Po ponad godzinie pojawiły się czaple białe, ale jak na złość żerowały na części rozlewiska oddzielonej od namiotu pasem trzcin. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach pojawiła się jeszcze jedna siwa i ta ruszyła dziarsko prosto na mój namiot.
119.

W ciągu kilku chwil podeszła tak blisko, że w kadrze mieściła się już tylko głowa
120.

Niestety poniosły mnie emocje (to była moja pierwsza czapla focona z bliska) i chciałem szybko zminejszyć ogniskową i czapla musiała zobaczyć ruch w otworze namiotu i tyle ją widziałem
Po jakimś czasie siedzenie w gumowanych spodniobutach w ciasnym namiociku stało się do tego stopnia niewygodne, że postanowiłem wracać. Prawie w tej samej chwili usłyszałem nieznany mi ptasi głos dochodzący z niewielkiej odległości. Wystawiłem głowę z namiotu i widzę siedzącego jakieś 7-9 m od namiotu ptaka. Wyszukałem go patrząc przez wizjer i mocno się zdziwiłem

zobaczyłem pierwszy raz w życiu zimorodka

Niestety jak na złość słońce które i tak było już przesłonięte mgłą, schowało się za chmury i zdjęcia wyszły jakieś takie nijakie
121.

Zimorodek okazał się naprawdę cierpliwym modelem, aż do momentu w którym jakieś 200m od miejsca zasiadki nie zaczęto pompować balonów na ogrzane powietrze ( w Ełku trwają właśnie zawody balonowe) Zakończyłem więc swoją wyprawę i.... poszedłem (a raczej pobrodziłem) focić balony