kurdeniewiemco napisał:
udilek - wow, byles blisko

, fota mimo ze przez te galezie wyglada fajnie:)
podchodziles go czy sam podszedl?
Byłem z kuzynem. Usłyszeliśmy ryk w lesie i poszliśmy w ślad za nim. Po dotarciu na miejsce okazało się, że w plątaninie gałęzi i krzaków porykuje sobie dorodny byczek. Podeszliśmyokoło 20 m od niego. Czekamy na rozwój sytuacji, zastanawiając się czy nie podejść bliżej. Wtem nieoczekiwanie z tyłu podszedł młody byczek. Właściciel terenu ruszył w jego kierunku (czyli również w moim

). Staliśmy nie zamaskowani więc młodzian zauważył nas i w nogi. W tym momencie większy byk wyszedł z gęstwiny i pokazał nam się przez parę sekund w odległości około 8 m. Czasu wystarczyło na kilka fotek i ręczne ostrzenie, zabrakło na zmianę ogniskowej dlatego rogi poucinane

.