Czy pokuszą się na wykładane im mięso? i czy tego mięsa zamiast myszołowów nie będzie cały czas zjadał jakiś lis

Teraz następne pytanie: Czy muszę wybudować czatownie? Może wystarczą pałąki z namiotu, a na nie siatka maskująca?? W zapasie mam jeszcze polski materiał moro to można by coś z tego spróbować ewentualnie uszyć tylko nie wiem czy wystarczy.
Miejsce gdzie zamierzam fotografować to dosyć spora łąka,która graniczy z jednym sporym zagajnikiem i drugim mniejszym.Łąka i zagajniki graniczą dookoła z polami uprawnymi.Przewija się tamtędy troche rolników,czasem ktoś na quadzie przejedzie więc budowa czatowni raczej odpada bo myślę że do miesiąca ktoś ją rozniesie drobny mak

W fotografii ptaków jestem kompletnie zielony,a drapieżniki to dla mnie duże wyzwanie więc proszę Was o poradę.
Jeżeli chodzi o mój sprzęt to szału nie ma.Sigma 135-400 więc af woolny i nie bardzo ten obiektyw ostry ale przy fotografowaniu na nieduże dystanse i ogniskowej 300-350mm myślę, że będzie ok.
Wie,że dużo na forum wątków o "polowaniu" na myszaki" ale większość osób zabiera się za to raczej późną jesienią oraz zimą.